Amore pomodore – gdy nauka nie przynosi oczekiwanych efektów

Sukces w opanowaniu języka na określonym przez nas poziomie w dużej mierze zależy od systematyczności i konsekwencji w działaniu. Jednym z głównych problemów sprawiającym, że misterny plan zostania poliglotą legł w gruzach jest brak czasu. Jednym ze sposobów na walkę z tym jest… technika pomodoro.

Przy tempie życia jakie sobie narzucamy, już na samą myśl o wygospodarowaniu godziny dziennie na naukę języka dostajemy migreny, ewentualnie napadu śmiechu. Gdy już uda nam się do tego zmotywować, czyt. zmusić, okazuje się, że minuty mijają w tempie odwrotnie proporcjonalnym do ilości przyswajanej wiedzy. Nie zawsze potrafimy trafnie wskazać przyczynę takiego stanu rzeczy. W wielu przypadkach wiąże się to z przebodźcowaniem. Siedzimy przed książkami, podcastami, notatkami, a w międzyczasie sprawdzamy Facebooka. Szybko odpisujemy, automatycznie spoglądamy na kolor ściany w przedpokoju, rozpraszają nas powiadomienia, łapiemy się na tym, że od pięciu minut myślimy o tym czy na Barbados jest teraz słońce. Czas który mieliśmy wyznaczony na naukę minął. Jesteśmy zmęczeni bo przecież ciężko pracowaliśmy, a do tego jesteśmy też sfrustrowani, bo tak bardzo się staraliśmy, a nie pamiętamy nic. Prawda jest taka, że nie zdążyliśmy nawet wprowadzić naszego mózgu w stan jakiegokolwiek skupienia, które pomogłoby nam zrozumieć i zapamiętać cokolwiek.

Dlatego Technika Pomodoro, będąca pewnego rodzaju sposobem zarządzania czasem, okazuje się wielce pomocna w nauce języków (i nie tylko).

Skąd się wzięła…

Nazwa pochodzi od czasomierza w kształcie pomidora, którym Włoch, Francesco Cirillo, posługiwał się aby odmierzać upływające minuty.

…i na czym polega?

1. Tworzymy listę konkretnych zadań np. aktywne słuchanie podcastu do którego przymierzaliśmy się od jakiegoś czasu, przeczytanie artykułu itp.

2. Upewniamy się, że mamy 25 minut dla siebie. Wyłączamy powiadomienia w telefonie (najlepiej wyłączyć wi-fi). Ustawiamy budzik lub czasomierz na 25 minut, możemy też posłużyć się specjalną aplikacją.

3. Przez 25 minut pracujemy nad danym zadaniem, nie rozpraszamy się, nie zajmujemy się niczym innym, nie przerywamy pracy.

4. Po upływie 25 minut robimy 5 minutową przerwę.

5. Powtarzamy cały rytuał.  Jeśli decydujemy się na więcej pomodorów należy zrobić dłuższą przerwę po czwartym z rzędu.

Dlaczego technika ta jest genialna w swojej prostocie?

Pozwala nam w znacznie większym stopniu wykorzystać swój mózg, wzrasta nasza wydajność, co ma przełożenie na ilość przyswojonej wiedzy. Możemy również zmierzyć nad czym pracowaliśmy i ile czasu, rzeczywiście a nie w naszych wyobrażeniach, na to poświęciliśmy. Pozwoli to nam uniknąć wyciągania błędnych wniosków w przyszłości.

Korzystanie z tej techniki nie wymaga skomplikowanych narzędzi, już zwykła kartka i jakikolwiek przedmiot (dosłownie, jak widać może to być nawet pomidor) mierzący czas wystarczą. Zachęcam jednak do instalacji aplikacji ponieważ:

  • Z chwilą kliknięcia start aplikacja wyłącza wi-fi oraz dźwięki. Włącza je automatycznie wraz z upływem 25 minut więc nie muszę się o to w ogóle martwić.
  • Możemy tworzyć kategorie pomodorów np. praca nad własnym projektem, tworzenie wypowiedzi pisemnej, czytanie etc. Na bieżąco mamy dostęp do statystyk, widzimy na co i ile czasu poświęciliśmy. Nie musimy niczego podliczać, wykresy obrazują to w sposób klarowny i przejrzysty.

Technika pomodoro to świetny sposób dla wszystkich, którzy żonglując czasem chcą znaleźć miejsce na regularną i przede wszystkim efektywną naukę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *