korepetycje pierwsza lekcja planowanie zajęć

Co może Cię zaskoczyć na pierwszych zajęciach 1:1

O zajęciach 1:1 z przymrużeniem oka.

Imię warto znać jasna sprawa i całkiem dobry początek.  Pytamy wcześniej o szczegóły, cel, poziom, poprzednie doświadczenie, jednak nie zawsze wszystko idzie tak jakbśmy to sobie wymarzyli, a raczej zaplanowali. Zaskoczyć może nas wiele rzeczy. Dlatego do osiągnięcia pełni profesjonalizmu polecam pamiętanie o kilku radach.

Wszyscy kłamią.

Na początek polecam trzymać się zasady wszyscy kłamią. Świadomie bądź nie. A jeśli nie kłamią to nie zawsze wiedzą co mówią. Dlatego żeby nie dać się zaskoczyć, nie zmarnować czasu i nie improwizować na potęgę bądź gotowy przeprowadzić daną lekcję na poziomie niżej i wyżej.

Najgorzej jeśli ktoś określi swój poziom jako B2 – tutaj najczęściej dochodzi do pomyłki. Załem maturę więc B2 spokojnie, na studiach był angielski co innego jak nie B2. I czasami rzeczywiście tak jest, ale B2 bardzo często oznaczać może B1 jak również C1 (ego danej osoby gra tu jakąś rolę).

Kolejna lampka ostrzegawcza powinna się włączyć w przypadku, gdy ojciec latorośli umawia się z nami. Tutaj nie brałabym zbyt poważnie informacji o wieku dziecka. Zazwyczaj trzeba dodać do tego 2 lata, ojcowie zatrzymują się na pewnym etapie rozwoju pociechy lub po prostu im się zapomina.

Przykłady?

Córka ma 10 lat, nie ma większych problemów z mówieniem, ale gramatyka idzie jej gorzej, nie wszystko rozumie. – Córka miała lat 12 co w tym wieku ma ogromne znaczenie (trzecia, a piąta klasa),  przez pierwszych siedem lat swojego życia mieszkała w Wielkiej Brytanii, perfekcyjny akcent, swobodnie czyta książki po angielsku, w szkole zbiera szóstki, gramatyki używa niemal bezbłędnie, intuicyjnie acz bezbłędnie. Nie rozumie trzeciego okresu warunkowego.  

Wyluzowany tata z beztroską i radością w głosie oświadcza, że syn jest w liceum, głównie uczy się języka niemieckiego, ale chciałby popracować również nad językiem angielskim. Nie ma bardzo  dużych problemów ale liceum to nie zabawa (chociaż sięgając pamięcią wystarczająco daleko można polemizować) i warto już teraz przysiąść. Tymczasem Syn uczęszcza do najlepszej szkoły w mieście, od 7 lat uczy się języka angielskiego (niemieckiego od dzieciństwa), od 4 ma zajęcia 7 razy w tygodniu ( w tym osobne z nativem). Olimpijczyk z języka niemieckiego. Angielski jak się okazało mocne C1. Krótko mówiąc – nie do końca tego można się było spodziewać.

O czym pamiętać?

Nie bójcie się zadawać pytań, wy jesteście specjalistami, prowadzicie i nadajecie rytm. Bądźcie przygotowani na to, że zawsze coś może Was zaskoczyć i… przygotujcie się na to. Przed pierwszymi zajęciami zorientujcie się jakie są oczekiwania drugiej strony oraz zadajcie tyle pytań ile potrzebujecie, aby jak najlepiej opracować plan zajęć.

Ten wpis ma również na celu pokazanie, że nie ma nic złego w tym, że pierwsze zajęcia (przynajmniej w części) będą okazją do sprawdzenia i zweryfikowania poziomu ucznia oraz przekazania informacji zwrotnej. Bez tego lekcja Szybcy i Wściekli – na siłę byle przekazać jak najwięcej materiału coby uczeń był zadowolony – nie zawsze jest najlepszym z dostępnych rozwiązań. O czym więcej można poczytać tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *